Książka i możliwość czytania to jeden z największych cudów naszej cywilizacji - Maria Dąbrowska

czwartek, 23 listopada 2017

Dobry wybór - K.A Linde - recenzja

K.A. Linde to wschodząca gwiazda powieści romantyczno-obyczajowych, ma na swoim koncie kilka dobrze przyjętych przez czytelników książek.

„Dobry wybór”
to drugi tom z serii Mister Wright książek o rodzinie potentatów budowlanych. Każda część opowiada o innym członku rodziny Wright. Można je czytać oddzielnie.

Heidi i Landon znają się od dawna, bo jeszcze z czasów szkolnych. Teraz on jest sławnym golfistom, niestety jego kariera sportowa po kontuzji stanęła pod znakiem zapytania, a ona jest panią inżynier w rozwijającej się firmie. Jego małżeństwo się sypie, jej życie prywatne też ma wiele ciemnych zakamarków. Na jednej z imprez coś między nimi zaczyna iskrzyć, jednak sporo przed nimi przeszkód do pokonania, by móc cieszyć się nagłą miłością...

Książka ta nie wymaga od czytelnika wielkiego skupienia ani nie przynosi życiowych refleksji. To lekka historia na jeden dwa wieczory. Dla osób lubiących takie powieści. Myślę, że jest to lektura dla pań, miłośniczek romansów.



MJ



Książka wydana przez Wydawnictwo 


http://www.burdaksiazki.pl/

wtorek, 21 listopada 2017

Trylogia "Eel" - Krzysztof Bonk - recenzja

Jakiś czas temu otrzymałam propozycję przeczytania trylogii science fiction. Kiedyś bardzo wzbraniałam się przed czytaniem tego typu książek, ale od czasu poznania "Chóru zapomnianych głosów", zaczęłam chętniej sięgać po ten gatunek. Dlatego nie mogłam sobie odmówić trylogii "Eel" tym bardziej, że opis jest bardzo zachęcający:
"Niepokojąca wizja dwudziestego trzeciego wieku – światem zawładnęły systemy policyjne i wielkie korporacje. W futurystycznym Vancouver znikają ludzie. W sprawę uwikłani zostają: obdarzony zdolnościami paranormalnymi terapeuta Max i komandos sił specjalnych Alla. Oboje z genetyczną ułomnością przebudzeni po blisko dwustu latach z krioprezerwacji. Początkowa rutynowa sprawa przyjmuje globalny wymiar. Cały świat się zmieni, wszechświat także nie pozostanie obojętny. Nadchodzą czasy ostateczne."
Trylogia o hybrydach – Eel – to Biblia pisana na nowo w dwudziestym trzecim wieku. Na kartach powieści pojawią się takie postacie jak Jan Chrzciciel, Maria Magdalena czy Judasz. Nie zabraknie także dwunastu apostołów oraz nowego Mesjasza."

W zasadzie pochłonęłam wszystkie trzy części za jednym zamachem. Obawiałam się nieco na początku, że nie dam rady wdrożyć się w nową rzeczywistość, jaką wykreował autor, jednak wcale nie było tak źle. Wręcz przeciwnie. W miarę szybko ogarnęłam "współczesność" i z chęcią dałam się porwać lekturze, chociaż muszę przyznać, że wizja przyszłego świata jest przerażająca. Pełna komputeryzacja. Sztuczna inteligencja to nic nadzwyczajnego. Niby wszystko ma się rozwijać w kierunku lepszego i bardziej komfortowego życia, a tak naprawdę mamy do czynienia ze wszechobecną sztucznością i inwigilacją wnikającą nawet w ludzkie myśli, nastroje. Chyba nikt nie chciałby żyć w czasach, gdzie nawet to, co dzieje się w naszej głowie, byłoby dostępne dla kogokolwiek innego.

Najbardziej jednak należy skupić się na sztucznej inteligencji, która odgrywa tutaj największą rolę. Nie mogę zdradzić za wiele, ale pierwsza część trylogii, czyli "Genesis", jest idealnym wstępem do niesamowicie fantastycznej historii, a jej zakończenie nie pozwala na to, żeby nie sięgnąć po kolejne tomy. W trakcie czytania zrobiło na mnie także ogromne wrażenie nawiązanie do Biblii. Wszystko tak do siebie pasuje, że trudno nie pokusić się o stwierdzenie, że to realizacja jej słów w wersji... hybryd. Uważam to za bardzo ciekawy pomysł. A co do bohaterów, są to również interesujące postacie, z których większość reprezentuje dość silne i zdecydowane charaktery.

Bardzo podoba mi się konstrukcja tej historii. Zwłaszcza to, że autor umiejętnie buduje napięcie i czasami ma się wrażenie, że gra z nami w przysłowiowego kotka i myszkę. Przynajmniej ja odniosłam takie odczucie podczas lektury. Już myślałam, że jednak coś skończy się dobrze, a tutaj nagły zwrot akcji, a później nic nie stawało się oczywiste i odwrotnie. Zwłaszcza drugi tom wydaje mi się najbardziej mroczny i drastyczny. W zasadzie był nieco przygnębiający, ale nie w sensie stylu autora, tylko wydarzeń, których doświadczali bohaterowie. A zakończenie całej trylogii. Cóż... jakby to napisać, żeby nie zdradzić szczegółów? Niespodziewane, pełne emocji, uczuć, a czy pozytywnych, czy negatywnych, tego nie ujawnię.

Trylogia "Eel" jest dla mnie niemałym zaskoczeniem. Przyznam, że na początku nie spodziewałam się tak dobrej rozrywki, a jednak. Lubię być pozytywnie zaskakiwana i w tym przypadku to się sprawdziło. Jest to jedna z najbardziej nietypowych i intrygujących historii, jakie miałam okazję przeczytać. Mnóstwo akcji, ciekawe nawiązania, nowa rzeczywistość. Świetna lektura dla miłośników science fiction. Na pewno sprawdzi się jako idealna rozrywka dla tych, którzy lubią nawiązania do Biblii i nie mają oporów przed gatunkiem. Polecam.





Książka wydana przez Wydawnictwo E-bookowo.pl

niedziela, 19 listopada 2017

Gdy tu dotrzesz - Rebacca Stead - recenzja

Rebecca Stead to wschodząca gwiazda literatury young adults. Ma na swoim koncie powieści takie jak „Całkiem obcy człowiek”, „Kłamca i szpieg”.„Gdy tu dotrzesz” to książka przeznaczona dla młodzieży.

Miranda to nastolatka, która mieszka z mamą. Od dzieciństwa przyjaźni się z Salem, który mieszka piętro niżej. Jednakże pewnego dnia jej przyjaciel obrywa od nieznajomego chłopaka na ulicy. Od tego czasu Sal unika Mirandy… Dziewczyna nie ma pojęcia, co ma o tym wszystkim myśleć. Miranda znajduje nowych znajomych i podejmuje dorywczą pracę w barze ze „śmieciowym” jedzeniem. Przez przypadek poznaje chłopaka, który uderzył Sala - Markusa. Najdziwniejsze jest to, że wydaje się całkiem w porządku…

W międzyczasie Miranda dostaje dziwne listy. Dochodzi do tego, że tajemniczy nadawca wkrada się do jej domu i kradnie buta przyjaciela jej mamy. Kiedy dziewczyna dostaje ostatni list, jest przerażona.

Jakiś czas później Sal przez przypadek spotyka się z Markusem. Wystaszony Sal zaczyna uciekać i wpada pod samochód. Ratuje go bezdomny człowiek – często spotykany przez Mirandę i Sala w drodze do szkoły.

Czy nadawca tajemniczych wiadomości przewidział wypadek Sala? Kim jest ten bezdomny człowiek? Czy podróże w czasie są możliwe? Dlaczego Markus uderzył Sala? Dlaczego Sal odsunął od siebie Mirandę? Czy po wypadku Miranda i Sal zaczną ze sobą normalnie rozmawiać? Kim tak naprawdę jest Markus? Tego dowiecie się czytając książkę „Gdy tu dotrzesz”.

Książkę czyta się bardzo szybko. Jest to lektura dosłownie na jeden wieczór. Powieść porusza tematy takie jak przyjaźń, miłość, zaufanie. Pokazuje, że zawsze warto rozwiązywać sprawy do końca.

Momentami gubiłam się w tej powieści, nie rozumiałam, kto jest kim. Potrzebowałam też trochę czasu, by przemyśleć sobie zakończenie. Książka podobała mi się, jednak nie jest to lektura, do której będę wracać.



Weronika, 18 lat


Książka wydana przez Wydawnictwo





Alcatraz kontra bibliotekarze. Tom 3 Rycerze Krystalii -Brandon Sanderson - recenzja

Za mną kolejna część przygód Alcatraza. Jest to chłopiec dość niezwykły, bo czego się nie dotknie, to to psuje. Jak się okazuję jest to jego wielki talent. A on i jego rodzina są powołani do wielki rzeczy... Co pewne, bohater-autor powieści nie daruje Wam nieznajomości poprzednich dwóch części. Po prostu Was wyśmieje. Ja na szczęście miałam przyjemność przeczytać:  „Piasek Raszida” „Kości Skryby". Spokojnie mogę je polecieć, a co z częścią trzecią?

W powieści dzieje się naprawdę sporo. Alcatraz dociera w końcu do Nalhalii. Przekonuję się na własnej skórze, co to znaczy być sławnym. Próbuje ratować zagrożoną Mokię, by ocalić Wolne Królestwa. Pomagają mu w tym starzy i nowi przyjaciele, a także odnaleziony niedawno ojciec, a matka cóż, chociaż okazuję się, że żyje, nie jest, to najprzyjemniejsza osóbka. A światu wciąż zagrażają straszni Bibliotekarze...

Książka pełna przygód, zadziwiających zwrotów akcji i absurdalnego poczucia humoru. I choć bohater ma dopiero trzynaście lat, to jego losy może śledzić czytelnik w każdym wieku i z pewnością nie będzie się przy tym nudził. Tak, więc i „Rycerzy Krystalii” mogę jak najbardziej polecić i z niecierpliwością czekam na część czwartą „Zakon Rozbitej Soczewki".



MJ





Książka wydana przez Wydawnictwo










czwartek, 16 listopada 2017

Projekt Mefisto - Marcin Mortka - recenzja

Muszę to napisać... Jeszcze chyba nigdy nie zdarzyło mi się, żebym tyle czasu spędziła nad jedną książką. Od bardzo dawna nie miałam takiej sytuacji, że po około pięćdziesięciu stronach zwyczajnie odechciało mi się dalszego czytania, a szkoda, bo zapowiadało się dość ciekawie...

"Projekt Mefisto" to historia małego miasteczka, które próbują dosięgnąć piekielne moce. Do Wyplut przybywa przedstawiciel Piekła - Zygmunt. Jego zadaniem jest wprowadzenie w życiu projektu Mefisto 2.0. Założeniem jest pogrążenie mieszkańców w grzechu. Misja mogłaby zakończyć się powodzeniem, gdyby nie to, że napotkani przez Zygmunta ludzie są bardziej zaawansowani w byciu złymi niż sami wysłannicy Piekła.

No i właśnie... zapowiadało się ciekawie, a wyszło, jak wyszło. Prawdę powiedziawszy trudno było mi przez tę książkę przebrnąć. Zdarzyły się momenty, kiedy już myślałam, że będzie dobrze, ale za moment znowu nie mogłam się wdrożyć i przyjemności z czytania, niestety, nie było, czego bardzo żałuję.

Rzecz, jaka mi się podobała to humor, który często gęsto jest bardzo cięty, a to akurat lubię, więc w tym momencie należy się plus tej powieści. Sam pomysł na nią też nie był zły. Groteskowe przedstawienie małomiasteczkowości i poniekąd pracy w korporacji. Diabeł będący wysłannikiem jakby firmy, który musi bić rekordy za wszelką cenę. Z drugiej strony mieszkańcy Wyplut, którzy dzielą społeczeństwo, mają własny światopogląd, a czasami ich zachowanie powaliłoby na łopatki przedstawiciela piekielnych czeluści. To, przyznaję, również zaleta, jednak jest w tej książce coś, co do mnie nie przemawia. Nie mogłam się wciągnąć w ten świat, a szkoda, bo zapowiadało się naprawdę intrygująco.

W zasadzie trudno jest mi napisać cokolwiek więcej. Do mnie ta powieść nie przemówiła. Niemniej jednak, jeżeli macie ochotę sami się przekonać co do tej powieści, to sięgnijcie po nią. Ile czytelników, tyle opinii i być może Wam przypadnie do gustu. Ja, niestety, nie miałam zbytniej przyjemności z tej lektury.



Merry


Książka wydana przez Wydawnictwo W.A.B.