Książka i możliwość czytania to jeden z największych cudów naszej cywilizacji - Maria Dąbrowska

środa, 30 sierpnia 2017

Zakochani w świecie. Malezja - Joanna Grzymkowska-Podolak - recenzja

Joanna Grzymkowska-Podolak to dziennikarka i realizator programów telewizyjnych, podróżuje wraz z mężem operatorem obrazu, Jarosławem Podolakiem. Jest również autorką bloga i książek podróżniczych m.in.: Zakochani w świecie. Indie".

Książka „Zakochani w świecie. Malezja” przestawia relację z podróży po Malezji. Jej wielokulturowość i egzotyczność. Poznajemy znane i nowoczesne miasta, ale i dżunglę, zwierzęta, nawet te krwiopijcze (przygoda z pijawkami brr!). Historię, kulturę, religię i mieszkańców. Autorka zrobiła na mnie wrażenie bardzo życzliwego człowieka. Nastawionego pozytywnie do życia i ludzi w ich zwyczajnym codziennym życiu.
„Ludzie i spotkania z nimi, to esencja podróżowania". Jak sama pisze lubi ludzi, przyglądać się im, dostrzegać ich.

Ze swoim mężem stanowi świetny duet dziennikarsko-operatorski. Są nie tylko parą, ale i świetnymi przyjaciółmi, co w podróży okazuję się nieodzowne. Joanna Grzymkowska-Podolak opisuje dwumiesięczną podróż. Zwiedza ten kraj naprawdę dokładnie i wnikliwie obserwuje. Ciekawie i z humorem o tym opowiada. Książkę wzbogacają interesujące zdjęcia.

Więcej zdjęć i filmów nie tylko z podróży po Malezji, ale i wcześniejszych wypraw możemy prześledzić na stronie zakochaniwswiece.pl

Książkę polecam ludziom ciekawym świata!



MJ




Książka wydana przez Wydawnictwo Edipresse

Uwaga zmiany!

Informuję, że z przyczyn organizacyjno - technicznych z dniem  1 września 2017 r. Klub zmienia nazwę i adres na:

Szkolny Klub Recenzenta


Z pozdrowieniami,
Monika Piotrowska
nauczyciel-bibliotekarz

wtorek, 29 sierpnia 2017

Zerwij z nią! - Ewa Nowak - recenzja

Ewa Nowak z zawodu jest pedagogiem-terapeutą. Autorka felietonów, opowiadań oraz powieści dla dzieci i młodzieży. Jej „Bardzo biała wrona” została uhonorowana tytułem książki roku Polskiej Sekcji IBBY.

„Zerwij z nią!” to książka jej najnowsza książka dla młodzieży. Akcja rozgrywa się w Warszawie, we współczesnym świecie.

Jacek to zagubiony nastolatek. Jego rodzice się rozwiedli. Ojciec nie stroni od alkoholu, a matka w całości poświęca się swojemu nowemu mężowi i kilkuletniemu synkowi Antkowi.

Jednakże Jacek ma jeszcze babcię, do której może zwrócić się z każdym problemem. Kobieta jest młoda duchem i nieco szalona, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Pewnego dnia, przez zupełny przypadek, poznaje Emilkę. Gdyby nie spryt babci, Jacek nie odważyłby się nawiązać bliższej znajomości z dziewczyną. W rezultacie Jacek zakochuje się na zabój i to z wzajemnością.

Dziewczyna pochodzi z rodziny lekarzy i jest „oczkiem w głowie” swoich rodziców. Niestety młodzi muszą ukrywać swój związek.

Pewnego dnia, Jacek wysyła do domu dziewczyny kwiaty i rozpętuje tym wielką burzę. Ojciec dziewczyny zabrania jej jakichkolwiek spotkań z Jackiem. Z dnia na dzień młodzi tracą ze sobą kontakt. Okazuje się, że Emilka jest w Kanadzie. Mówi chłopakowi, że ich znajomość nie ma sensu i postanawia zerwać.

Rodzice Emilki podejmują tak radykalne kroki, ponieważ ich starsza córka nie wytrzymała rygoru, jaki panował w domu. Wyprowadziła się i zamieszkała z chłopakiem, który według jej rodziców był „zerem”. Zrobią wszystko, żeby sytuacja się nie powtórzyła.

Jacek tak bardzo zraniony przez życie w niczym już nie widzi sensu. Nie potrafi pogodzić się z odejściem ukochanej. Jednak w ciężkich chwilach jest przy nim babcia, która zrobi wszystko, żeby wnuk był szczęśliwy.

Kiedy nastolatek już „wychodzi na prostą” do Polski wraca Emilka…

Czy młodzi wrócą do siebie? Czy ojciec dziewczyny się zmienił? Czy ta miłość ma w ogóle prawo bytu? Jaką rolę odegra w tym wszystkim Wanda i Estera?

Książki pani Ewy Nowak podejmują tematykę bliską serca młodemu człowiekowi. Tym razem nie było inaczej. W tej powieści poznajemy dwójkę niezwykłych młodych ludzi, którzy wiele w życiu się nacierpieli. Musieli szukać akceptacji i choć chwili uwagi u drugiego, czasem zupełnie obcego człowieka. Kiedy już wydawałoby się, że znaleźli swoje szczęście, swoją „drugą połówkę” znów mają pod górkę. Ich miłość jest wystawiona na ogromną próbę. Czy jest na tyle silna, by wytrwać?

Pani Ewa Nowak jest jedną z moich ulubionych autorek. Uwielbiam jej „lekki” styl pisania i humor. Cieszę się podwójnie, gdyż miałam okazję przeczytać „Zerwij z nią!” jeszcze przed premierą. Byłam bardzo ciekawa tej powieści. Nie zawiodłam się!

Polecam tę książkę wszystkim nastolatkom, jak i starszym czytelnikom. Teraz gdy jestem jeszcze nastolatką, po części identyfikuję się z bohaterami. Rozumiem ich zachowanie i decyzje, jakie podejmują. Myślę, że gdy będę nieco starsza i gdy będę już inaczej patrzeć na życie, z chęcią wrócę do tej powieści, by przypomnieć sobie, jak to było mieć naście lat.



Weronika, 18 lat



Książka wydana przez Wydawnictwo


poniedziałek, 28 sierpnia 2017

Dziewczyna z Brooklynu - Guillaume Musso - recenzja

Guillaume Musso to autor niesamowitych historii łączących w sobie nie tylko wątki miłosne, ale także kryminalne czy fantastyczne. Musso jest na liście moich najlepszych pisarzy, ponieważ w niepowtarzalny sposób trafia do czytelnika. Dociera on do każdego punktu w moim ciele czy umyśle. Każda z jego czternastu książek jest hitem na francuskich listach czytelniczych.

„Dziewczyna z Brooklynu” to czwarta książka, tego autora, którą miałam przyjemność przeczytać i jak pozostałe była naprawdę świetna. Musso wprowadził mnie przy tej historii w lekką irytację, ponieważ cała historia Anny i Raphaëla była tak poplątana, skomplikowana, że w pewnym momencie zamknęłam książkę i zadałam sobie pytanie: „O co w tym wszystkim chodzi?” Zdezorientowana czytałam dalej, ale to uczucie tylko dodało tej iskierki do zachwytu.

Raphaël wybitny pisarz i Anna stażystka pogotowia paryskiego szpitala. Tych dwoje spotyka się ze sobą od kilku miesięcy, cudownie spędzają czas na Lazurowym Wybrzeżu, mogłoby się wydawać, że wszystko zmierza w odpowiednim kierunku... Jak długo ukochana osoba może znosić tajemniczość swojej wybranki serca? Jeżeli dwoje ludzi się kocha, to zaufanie powinno odgrywać najważniejszą rolę, zaraz po uczuciu. Anna nie może odważyć się na krok w przód i wyjawić mężczyźnie tajemnicy z przeszłości. Raphael przyciska ukochaną, by wyjawiła swoje sekrety. Fotografia, którą pokazuje mężczyźnie zmienia wszystko. „Oto co zrobiłam". To jedyny komentarz do panującej sytuacji. Dlaczego Raphaël wyszedł i nie został z ukochaną i nie porozmawiał z nią o tym, co ujrzał? Co było na fotografii? Milion pytań w głowie, totalna pustka, dlaczego ten człowiek tak postąpił? Po powrocie do mieszkania, Anny nie było. Szczerze? Wcale się nie dziwie. Kobieta po tak długim czasie się otwiera, wyjawia swoją przeszłość, a on po prostu bez słowa wychodzi. Nie chce domyślać się, co ona czuje. W moich oczach usprawiedliwia Raphaela tylko to, że zaczyna szukać Anny. Zaczyna poszukiwania od najprostszego i jedynego miejsca, które przychodzi mu do głowy - mieszkanie w Paryżu. Oczywiście jej tam nie znajduje. Prosi o pomoc swojego przyjaciela. Może we dwójkę dadzą radę i znajdą Ann?

Czy Raphael tak naprawdę zna kobietę, którą darzy miłością? Czy Anna to naprawdę Anna? To nie są jedyne pytania, które zadacie sobie podczas czytania tej historii. Mogę wam zdradzić, że ta kobieta ukrywa wielką tajemnicę i wpakowała się w nieciekawe tarapaty. Niestety niepozamykane historie z przeszłości dogoniły teraźniejszość.

Nie pozwól, by ta historia ci umknęła!

Ducky, lat 17




Książka wydana przez Wydawnictwo







niedziela, 27 sierpnia 2017

Grom z jasnego nieba i inne opowiadania - Elizabeth McCracken - recenzja

Elizabeth McCracken jest to pisarka, która urodziła się w Bostonie, ale obecnie mieszka w Nowym Jorku. Jest autorką pięciu książek, ja miałam przyjemność przeczytać jej najnowsze dzieło pt.”Grom z jasnego nieba i inne opowiadania".

Książka składa się z dziewięciu opowiadań, każde niesie za sobą zupełnie inny przekaz. Autorka porusza trudne kwestie, m.in. śmierć, kalectwo czy przemoc. Każde opowiadanie mówi o innych ludziach i porusza zupełnie inne problemy. Np. „Coś cudownego” jest to pierwsze z opowiadań. Zawarta jest w nim historia matki, która straciła córkę. Opisane jest zachowanie kobiety po jej śmierci, jak kobieta się zachowuje, co się zmieniło w jej rodzinie, jaka sytuacja panuje w jej otoczeniu.

Natomiast „Dom” opowiada o małżeństwie, które bardzo często się przeprowadza zazwyczaj co kilka miesięcy. Jest to para bardzo różna, lecz świetnie się dopełniająca. Pewnego dnia jedna część tego szalonego małżeństwa umiera...

Tytułowe opowiadanie „Grom z jasnego nieba”, to historia z pozoru normalnej rodziny, która ma problem z dorastającą córką, Rodzice dziewczyny wpadają na genialny pomysł, czyli wycieczki do Paryża. Na początku wszystko układa się wspaniale, niestety nie na długo...

Jak widać, nie są to proste, radosne historie, może nawet trochę melancholijne i przygnębiające, lecz bardzo prawdziwe. W nich ukazany jest obraz otaczającego nas świata, na który niestety czasem nie chcemy spojrzeć.

Książka bardzo mi się podoba, świetnie i szybko się ją czytało. Jestem wzruszona historiami w niej zawartymi, które zmusiły mnie do refleksji. Bardzo serdecznie ją polecam.




Natalia, lat 17



Za książkę dziękujemy księgarni internetowej




sobota, 26 sierpnia 2017

Habit zamiast szminki czyli zakonnice zabierają głos - Ewelina Tondys - recenzja

Na jednym z portali społecznościowych moją uwagę przykuła okładka pewnej książki. Kiedy przeczytałam opis, wiedziałam od razu – to jest książka dla mnie. Jakiś czas temu, zapoznałam się z publikacją, hmm totalnie odmienną od tej. Tym bardziej z wielką niecierpliwością czekałam na kuriera z moim zamówieniem. Aż w końcu doczekałam się!

„Habit zamiast szminki czyli zakonnice zabierają głos”
, bo o tę książkę chodzi - to czternaście wywiadów przeprowadzonych przez autorkę, z zakonnicami kościoła katolickiego.

Ewelina Tondys to doktor nauk politycznych, germanista, redaktor, znawca niemieckiego rynku wydawniczego. Jak sama mówi, inspiracją do napisania książki były słowa „polskie zakonnice, nigdy nie zgodzą się na rozmowę o swoim życiu”. Postanowiła to sprawdzić. Po wielu trudach i staraniach znalazła czternaście sióstr zakonnych z różnych zgromadzeń, które z chęcią opowiedziały o swoim codziennym życiu. Spodziewalibyśmy się, że książkę wyda jakieś kościelne wydawnictwo. Nic bardziej mylnego. Książka ukazała się pod szyldem Wydawnictwa Dolnośląskiego, które jest wydawnictwem niekonfesyjnym.

Bohaterkami książki są zakonnice, w różnym wieku, posługujące w różnych zgromadzenia, z różnymi życiowymi historiami, z różnym doświadczeniem. Na co dzień wykonują swoją pracę w różnych miejscach. W szpitalach jako lekarki (ginekolog, psychiatra, psycholog), w sekretariatach, w szkole. Pracują też na misjach, piszą blogi, wykładają na uniwersytetach. Są też takie, które nigdy nie wychodzą poza klasztorne mury…

Wywiady są dość obszerne, a poruszane w nich kwestie są bardzo ciekawe. Poznajemy historie powołań bohaterek, reakcje ich rodziców, drogę wstąpienia do zakonu, „pierwsze kroki” we wspólnocie. Poznajemy obecne życie sióstr, ich radości oraz ich problemy. Z każdego wywiadu płynie dla czytelnika piękna nauka: Bóg wie jak nas poprowadzić byśmy byli szczęśliwi. Wystarczy Mu zaufać. Poruszona zostaje również kwestia kryzysów wiary, zwątpienia. Na to również w książce znajdujemy odpowiedź. Jedna z sióstr mówi „… Zdrowy, normalnie funkcjonujący organizm łapie wirusy i infekcje. Podobnie jest z życiem wiary. Jeśli masz zdrową wiarę, która naprawdę żyje, będziesz miał kryzysy. Jeśli nie masz kryzysów, to znaczy, że nie masz wiary….”

Autorka porusza z zakonnicami również trudne, „przyziemne” kwestie. Rozważny zostaje tutaj problem in vitro, antykoncepcji, naprotechnologii, okien życia, ale też wojny i uchodźców.

Każdy wywiad jest inny i niepowtarzalny. Z reguły, nie piszę po książkach. Sporadycznie podkreślę jakiś cytat… Ale naprawdę, bardzo sporadycznie. Podczas tej lektury, nie wypuszczałam ołówka z ręki. W każdym wywiadzie mam podkreślonych parę chwytających za serce cytatów, cytatów do których będę wracała w chwili zwątpienia i słabości.

Dodatkowo, podczas tej lektury naprawdę kilka jak nie kilkanaście razy uśmiechałam się sama do siebie. Te siostry mają naprawdę świetne poczucie humoru i często same śmieją się z przytaczanych przez siebie historii z przeszłości.

Naprawdę podziwiam te kobiety. Są mega silnymi „babkami”. Jestem zachwycona!

Pani Ewelina Tondys wykonała naprawdę kawał świetnej roboty! Myślę, że polskiemu społeczeństwu przyda się taka publikacja, bo my - Polacy, mamy hmm... trochę spaczony obraz sióstr i zakonu. Czy słusznie? Przeczytacie tę książkę i przekonajcie się sami! Polecam ją wszystkim ludziom wierzącym jak i ateistom. Każdy tutaj znajdzie coś dla siebie.

Na pochwałę zasługuję tutaj również okładka. Niby nic szczególnego i niby nie ocenia się książki po okładce… Ale ona mnie naprawdę urzekła!


Weronika, 18 lat



Książka wydana przez Wydawnictwo Dolnośląskie

wtorek, 22 sierpnia 2017

Dyskretne szaleństwo - Mindy McGinnis - recenzja

Mindy McGinnis - bestsellerowa autorka niesamowitych powieści. Laureatka prestiżowej nagrody im. Edgara Allana Poe. Swoją pasję do książek łączy z pracą zawodową, ponieważ pracuje w bibliotece. Miłością darzy również zwierzęta. Jest autorką kilku powieści.

„Dyskretne szaleństwo” to coś zaskakującego. Jest to pierwsza książka tej autorki, którą przeczytałam i powiem szczerze, zostawiła ona ślad na mojej duszy na zawsze. Mindy pisze w taki sposób, że czułam się jak bym to ja była Grace Mae. Każdy cios, każda krzywda, która przydarzyła się głównej bohaterce, sprawiała mi ból. Byłam rozdarta czytają tę historię. Jak można tak traktować ludzi? Myślę, że ta książka osiągnęła to, o czym każdy autor marzy, zaskoczyła mnie i zostanie przeze mnie zapamiętana na bardzo długi czas. I mam nadzieje, że nie ma takiego miejsca w prawdziwym realnym życiu...

Grace Mae to córka mężczyzny ustawionego w społeczeństwie. Kiedy kobieta zachodzi w ciąże, jej rodzina oddaje ją do miejsca, gdzie wszystko mrozi krew w żyłach. Miejsca pełnego obłędu i szaleństwa. Zakład dla obłąkanych, bo o nim tutaj mowa, jest miejscem, gdzie odbierane jest nazwisko, gdzie nieważne są twoje korzenie czy stan majątkowy, każdy jest zwykłym szaleńcem. „Idealne” miejsce dla kobiety w ciąży. Każdy ma tu swoją przeszłość, Grace niczym się nie różni. Personel tego miejsca znęca się nad przebywającymi tu ludźmi, którzy cierpią, bo nie radzą sobie z rzeczywistością.


Od pierwszych chwil było mi nieziemsko żal Grace. Ona walczy o życie. Ma starszą koleżankę, panią Clay, która troszczy się o nią, ukrywa dla niej jedzenie, mówi w jej imieniu. Tak, mówi, bo Grace przestała się odzywać. To, że kobieta jest w tym potwornym miejscu to jedno, gorsze jednak jest to, że widzi co się dzieje z innymi pacjentami. Widzi ich krzywdę. Kiedy po utracie dziecka Grace trafia do ciemnych podziemi, zauważa lekarza Thornhollowa, który bardzo zwrócił uwagę młodej kobiety. To jak odmienia ludzi, na przykład pacjentkę, która wiecznie krzyczała mówiąc, że w jej żyłach są pająki, a nie krew, zmienił w cichą i spokojną osobę, która się nawet nie odzywała. Każdy, kto wracał spod jego rąk pachniał olejkiem różanym. Odwaga Grace jest niezwykła. Poprosi Thornhollowa o taki sam zabieg...

Mężczyzna jest oczarowany osobowością Grace i postanawia wyciągnąć ją z zakładu. Co dalej? Czeka ją nowe życie. Myślę jednak, że nie takiego się spodziewała. Nie zdawała sobie sprawy, że od teraz każda zagadka kryminalna, każde morderstwo już nie będzie jej obojętne, bo jej opiekun zajmujący się kryminalną psychologią wciągnie ją w swoistą grę. To nie jest bezpieczne zajęcie. Pojawiają się coraz to straszniejsze tropy, wychodzą też na jaw sekrety z przeszłości kobiety.

Sprawdź sam czy szaleństwo znowu zawładnie Grace Mae?



Ducky, lat 17




Za książkę dziękujemy księgarni internetowej







Kruk - Piotr Górski - recenzja

„Kruk” autorstwa Piotra Górskiego jest kolejną kryminalną opowieścią o przygodach komisarza Sławomira Kruka. Na swoim koncie autor ma takie książki jak „Horda”, „Megalomani” czy „Wycieczka".

Na początku zapoznajemy się ze Sławomirem Krukiem, tajemniczym bohaterem oskarżonym o stosowanie przemocy wobec podejrzanego. Wybawieniem okazuje się nowe śledztwo, w które zostaje wciągnięty przez prokuratora Martę Krynicką. Oboje mają sprytne umysły, a razem tworzą przebiegły duet, gotów rozwiązać każdą zagadkę. Czy będzie to jednak wystarczające? Śledztwo wydaje się naprawdę ogromnym wyzwaniem, mnóstwo intryg i podejrzeń, oraz dręczący brak dowodów.

Powieść czyta się z zapartym tchem już od pierwszej strony. Górski stworzył prawdziwy, rasowy kryminał. Jest to zdecydowanie pozycja, o której trudno usłyszeć, a warto przeczytać. Uwikłane śledztwo ubarwiają intrygi i zagadki, których mnoży się coraz więcej i więcej. Do ostatniej chwili możemy się tylko domyślać kto jest winnym, a jeśli myślicie, że już wiecie, to mogę zapewnić - jesteście w błędzie. Zakończenie może zaskoczyć tak jak cała książka pełna niespodzianek.

Uważam, że „Kruk” przypadnie do gustu wszystkim miłośnikom kryminałów i tajemniczych historii. Polubiłam postać Sławomira Kruka i łaknę więcej opowiadań z nim w roli głównej. Język jest dość ciekawy, sprawia, że książkę szybko się czyta, jednak denerwującą sprawą, jak dla mnie, jest duża ilość przekleństw. Mimo to polecam tę pozycję, na pewno nie będzie nudno.



Agnieszka, lat 17


Książka wydana przez Wydawnictwo



poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Ława przysięgłych - John Grisham - recenzja

John Grisham to współczesny amerykański pisarz, autor 36 powieści, fabularyzowanego reportażu oraz zbioru opowiadań. Jego książki ukazują się w 40 językach. W 2011 roku otrzymał prestiżową nagrodę literacką Harper Lee.

Jak wiadomo, system sądownictwa w Stanach Zjednoczonych diametralnie różni się od naszego polskiego. Sędzia nie „gra tam pierwszych skrzypiec”. Tam wyrok wydaje ława przysięgłych, składająca się z obywateli kraju.

„Ława przysięgłych” to powieść o grupie ludzi mających wydać wyrok. Proces toczy się przeciwko spółce tytoniowej pozwanej przez wdowę po zmarłym na raka płuc palaczu. Strona pozwana wygrała już kilka podobnych procesów i tym razem nie może być inaczej. W grę wchodzą grube miliony. Gdyby ludzie przekonali się, że ze spółką tytoniową można wygrać, pozwy posypałyby się lawinowo. Dlatego spółka wydaje grube miliony na to, by odesłać powódkę „z torbami”. Fitch – przebiegły człowiek, który wygrywał poprzednie procesy tytoniowe, nie daje za wygraną i próbuje wszelkich chwytów. Poczynając od dokładnego i starannego wybrania ławy przysięgłych, zastraszaniu rodzin przysięgłych, kończąc na próbie kupienia wyroku. Ogromną rolę w procesie odgrywa pewien młody człowiek – Nicholas Easter. Nicholas od razu zyskuje zaufanie większości przysięgłych. Staje się liderem grupy. Większość osób zagłosuje tak jak on, wierząc że nie może się mylić. Nicholasowi pomaga przyjaciółka – Marlee, która dobija targu z Fitchem i pozornie sprzedaje mu wyrok. Fitch jest przekonany, że wygrał sprawę. Postanawia jednak, że sprawdzi przeszłość Marlee. To co odkrywa, wprawia go w osłupienie.

Czy spółka tytoniowa wygra? Czy może jednak powódka dostanie grube miliony za śmierć męża? Kim tak naprawdę jest Marlee i kim byli jej rodzice?

Jest wiele osób, które przez papierosy zachorowały na raka płuc i w rezultacie umarły – tak jak mąż powódki. Ale czy to powód, by od razu skarżyć spółkę tytoniową? Jeden ze świadków w sądzie słusznie zaznaczył, że nie skarżymy przecież barów ze śmieciowym jedzeniem, zrzucając na nich winę za otyłość.

Książka podejmuje temat niezwykle trudny, ale jak ważny w dzisiejszych czasach. Papierosy są legalnie dostępną trucizną, a jednakże każdego dnia wiele osób z własnej woli po nią sięga. Wszyscy wiedzą, że są one złe, nawet dzieci w podstawówce. Jednak co rusz wielu nastolatków zaczyna palić, bo jest to modne, bo rówieśnicy tak robią. Po kilku latach nie wyobrażają sobie życia bez papierosa, bo są uzależnieni od nikotyny. I w taki sposób spółki tytoniowe zbijają grube miliony.

Książkę czyta się bardzo szybko. Dialogi na sali sądowej, wypowiedzi ekspertów i naukowców są napisane bardzo przystępnym językiem – to jest wielki plus. Bardzo podobało mi się zaskakujące zaskoczenie!

Czytając tę książkę, można się wiele nauczyć, jak i wyrobić sobie zdanie na temat palenia i papierosów. Gorąco polecam!



Weronika, 18 lat



Książka wydana przez Wydawnictwo



niedziela, 20 sierpnia 2017

Wyklęte imperium. Irańskie opowieści - Aleksandra Lisewska - recenzja

Książka zaskoczyła mnie objętością. Liczy zaledwie 160 stron i zawiera wiele kolorowych zdjęć, przez co czytanie jest ciekawsze i milsze. Możemy śledzić podróż autorki razem z nią. Książa jest nieduża i do tego lekka, co nie zdarza się często przy podróżniczych książkach. Dla mnie to zaleta bez problemu można ją zmieścić do torebki i zabrać ze sobą.

Jeśli natomiast chodzi o treść, to pani Aleksandra Lisewska wybrała się w podróż do Iranu, do niedawna owianego złą sławą kraju. Dzieli się z nami nie tylko wrażeniami, ale i historią odwiedzanych miejsc.

Pomimo niewielkich rozmiarów książki autorce udało się umieścić sporo informacji o historii, religii, kulturze, zwyczajach i zwyczajnym codziennym życiu ludzi z dawnej Persji.

Mogę „Wyklęte imperium. Irańskie opowieści” polecić chcącym przybliżyć sobie historię, jak i czasy współczesne tak mało znanego, a przecież interesującego kraju, jakim jest Iran.



MJ


Książka wydana przez Wydawnictwo



sobota, 19 sierpnia 2017

Najlepsze lata naszego życia - Marek Hłasko - recenzja

Zbiór opowiadań Marka Hłaski, fragmentów "Wilka" i scenariusza filmowego ukazuje wczesny okres jego pisarstwa, czas dość naiwnych poszukiwań. Akcja młodzieńczych tekstów rozgrywa się w świecie tzw. zwykłych mieszkańców, a większość z nich to młodzi ludzie poszukujący swojego miejsca w życiu, wychowywani w trudnych czasach powojennych, często żyjący na bakier z prawem. Główni bohaterowie pragną zrozumienia i - przede wszystkim - miłości. 

Pojawia się piękna Wanda, dla której w jednym opowiadaniu głowę traci Marek, a w innym Stefan.

Książka zawiera też kilka króciutkich opowiadań (Poborowi, Opowiadanie o głupiej miłości), bez większej wartości, chyba tylko jako dowód różnorodnych poszukiwań młodego autora. Jest również próba scenariusza filmowego z sensacją i milicją w tle. Cały zbiór nie robi wielkiego wrażenia pod względem literackim, dlatego nic dziwnego, że Marek Hłasko schował te rzeczy do szuflady i nie myślał o ich publikowaniu.


ZJ



Książka wydana przez Wydawnictwo


środa, 16 sierpnia 2017

Był sobie pies - W. Bruce Cameron - recenzja

Książkę "Był sobie pies" bardzo szybko przeczytałam. Mocno urzekła mnie historia psa i jego chłopca, bo historię tę śledzimy z perspektywy psa. 

Zdanie, które mi zapadło w pamieć, to "psie" spostrzeżenie "Ludzie mogą robić tyle wspaniałych rzeczy, a często tylko siedzą i rozmawiają"

Jaką misje może mieć pies na ziemi? Z tytułowym bohaterem na pewno się tego dowiemy.

Myślę, że jest to pozycja obowiązkowa dla każdego miłośnika czworonożnego najwierniejszego przyjaciela człowieka, i dla tych którzy jeszcze tego nie wiedzą, by po lekturze tej książki się o tym przekonali.

Jedyny minus tej książki, to taki, że nie bardzo można czytać ją w miejscach publicznych - w autobusie, tramwaju itp., ludzie dziwnie się patrzą jak człowiek zalewa się łzami nad książką. Bo właśnie, momentów wzruszających tutaj nie brakuje. I uwaga, w filmie sporo zmieniono, więc koniecznie polecam książkę!



MJ



Książka wydana przez Wydawnictwo Kobiece

poniedziałek, 14 sierpnia 2017

Zakonnice odchodzą po ciuchu - Marta Abramowicz - recenzja

Marta Abramowicz jest dziennikarką, badaczką, psycholożką. Napisała wiele artykułów, jak i trochę poważniejszych tekstów, w tym kilka książek.

„Zakonnice odchodzą po ciuchu” to reportaż, w którym znajdziecie odpowiedzi na wiele nurtujących pytań. Jak jest w zakonie? Jak życie zakonne widzą byłe zakonnice? Czy łatwo jest tak po prostu odejść?

Autorka na pierwszych stronach opisuje nam, jak ciężko jest znaleźć byłe siostry zakonne. Pani Abramowicz zaznacza, że część znajomi do których pisała, bez wahania potrafiliby podać kontakt do byłego księdza. Byłe zakonnice, to już trudniejszy temat. Nawet jeśli ktoś takową zna, to nie ma do niej kontaktu; bo się urwał, bo wyjechała za granicę i słuch o niej zaginął.

Po wielu staraniach autorce udaje się odnaleźć byłe siostry. W swojej książce przedstawia sześć historii, siedmiu sióstr zakonnych. Najpierw poznajemy życie w zakonie, następnie poza nim. Poznajemy rozterki sióstr, ich problemy, powód wystąpienia z zakonu. Co ciekawe po wystąpieniu, większość z nich nie uczęszcza już nawet na niedzielną Eucharystię. Ale to nie oznacza, że nie wierzą. Teraz wierzą na swój sposób. Starają się być dobre. Pomagają, angażują się w wiele dzieł charytatywnych. Jak same mówią - poza klasztornymi murami jest to o wiele łatwiejsze...

W drugiej części książki, poznajemy zakonników, którzy wiedzą, że zakon męski i żeński, to totalnie „dwa różne światy”. Dowiadujemy się też, że za granicą życie zakonnicy – kobiety wygląda o wiele inaczej. Jest ono bardziej „ludzkie”. Obowiązują inne zasady, prawa..

Książkę czyta się naprawdę bardzo szybko. Jest napisana bardzo przystępnym językiem. Myślę, że przeznaczona jest ona dla wszystkich interesujących się tematem Boga, wiary, zakonów. Naprawdę warto poznać historie przedstawione przez autorkę.


Weronika, 18 lat



Książka wydana przez Wydawnictwo Krytyka Polityczna

czwartek, 10 sierpnia 2017

Mroczna arena - Mario Puzo - recenzja

Mario Puzo - amerykański pisarz urodzony 15 lipca 1920 r. Najsłynniejsza jego książka to „Ojciec Chrzestny”, która została zekranizowana w 1972 r. i otrzymała 3 Oskary. Pisarz zmarł 2 lipca 1999 r.

„Mroczna Arena” nie należy do mojego ulubionego gatunku książek, ale uważam, że trzeba ją przeczytać. Na początku czytania odczuwałam totalny chaos w tej historii, kilka razy musiałam cofać się do pierwszej strony, żeby od nowa zagłębić się w tę historię w stu procentowym zrozumieniem.

Akcja książki rozgrywa się w powojennych Niemczech na przełomie lat 1945 i 1946 r. Głównym bohaterem książki jest Wolter Mosca, młody Amerykanin, który po 3 latach przebywania na froncie wraca do swojego rodzinnego domu. Mężczyzna od samego początku wzbudzał we mnie niechęć, czułam, że jest taką osobą, która nie docenia tego, co ma. Wrócił do domu do matki, której tęsknota i miłość do syna zakryły normalne życie, do brata który z chłopca musiał stać się mężczyzną, żeby stać się głową rodziny, i do narzeczonej, która z nerwów o utratę miłości wsłuchiwała się w komunikaty radiowe o sytuacji na froncie. Wolter nie czuje miłości ani więzi z tymi ludźmi. Nie umie się cieszyć z tego co ma i z tego, jak wiele znaczy dla tych ludzi. Zrywa zaręczyny i po kłótni z najbliższymi wraca tam skąd przyjechał. Znajduje pracę w cywilnej administracji sił okupacyjnych w Bremie i odszukuje swoją kochankę Helle.

Czy ta kobieta jest w stanie go odmienić? Czy jest ona w stanie sprawić, że w tym człowieku obudzi się miłość?

Moi drodzy dla mnie ten człowiek z początku był zwykłym draniem i mężczyzną, którego nie obchodzi cały świat, tylko własne zachcianki i potrzeby. Później zdałam sobie sprawę, że Mosca nie miał wcale takiego łatwego życia. Zatracił poczucie rzeczywistości. Nie jest łatwo zachować człowieczeństwo wobec piekła powojennej codzienności: brak jedzenia, wykorzystywanie seksualne młodych kobiet, żebrzące dzieci, życie wśród ruin, gdzie kiedyś było miasto. Ja jestem w stanie go usprawiedliwić. Nikt z nas nie wie jak, by się zachował w takiej sytuacji.

Lektura warta przeczytania, nienależąca do najłatwiejszych.



Ducky, lat 17




Książka wydana przez Wydawnictwo


środa, 9 sierpnia 2017

Moje serce należy do ciebie - Alessio Puleo - recenzja

Od jakiegoś czasu już, pragnęłam sięgnąć po książkę pt. „Moje serce należy do ciebie” jednak jakoś nie miałam ku temu okazji. Ostatnio los się do mnie uśmiechnął i udało mi się kupić ją na wyprzedaży w mojej ulubionej księgarni. Zaraz po powrocie do domu zabrałam się za lekturę.

„Moje serce należy do ciebie” napisał Alessio Puleo, jednakże nigdzie nie znalazłam żadnych szczegółowych informacji na jego temat. Na okładce, odnajdujemy jedynie informację, że przedmowę do książki napisał popularny autor Federico Moccia („Trzy metry nad niebem”; „Tylko ty”)


„Moje serce należy do ciebie” to typowa powieść dla młodzieży.

Ylenia to osiemnastolatka, która urodziła się z wadą serca. Jej stan pogarsza się, więc razem z rodziną z dnia na dzień przeprowadza się do Włoch, gdzie ma większą szansę na przeszczep. W Kolumbii pozostawia swoich znajomych, przyjaciół i swojego ukochanego chłopaka (jak się później okazuje, chłopaka który zdradzał ją z jej najlepszą przyjaciółką). W nowej szkole poznaje swojego rówieśnika, nieco szalonego Alexa. Nastolatki świetnie się ze sobą dogadują, spędzają razem mnóstwo czasu, jednak boją wyznać się swoje uczucia. Doprowadza to do tego, że Alex zaczyna umawiać się z innymi dziewczynami i staje się… Jedną z tych dziewczyn jest Virginia – przyjaciółka Yleni. Kiedy wszystko wychodzi na jaw Ylenia ma dość. Stan dziewczyny nagle się pogarsza. Trafia do szpitala, walczy o każdy oddech.

Czy Ylenia wybaczy Alexowi? Czy nie jest za późno? Czy znajdzie się serce dla Yleni? Czy dziewczyna przeżyje?

Zaletą tej książki na pewno jest trudny temat podjęty przez autora. Chodzi tu o oddawanie i przeszczepy narządów.

Jednak cała powieść jest dość słaba. Ojciec z dnia na dzień mówi rodzinie, że przeprowadzają się na drugi koniec świata, nie wyjaśniając dlaczego (na początku tylko on wie, że serce córki trzeba przeszczepić). Rodzina trochę protestuje, jednak w ciągu dwóch dni pakuje posłusznie walizki. Wylatują… Jak dla mnie bardzo naciągane i bardzo mało realne.

We Włoszech ojciec idzie do domu sąsiadów. Okazuje się, że mieszka tam osiemnastoletnia dziewczyna. Od razu mówi nowej sąsiadce, że pewnie zaprzyjaźni się z jego córką, bo są w tym samym wieku. I nagle po dwóch dniach sąsiadka – Virginia – w domu naszych bohaterów traktowana jest jak członek rodziny, bo wszyscy od razu tak ją pokochali… Jak dla mnie – bardzo sztuczne.

Ylenia mimo tego, że kocha Alexa i że on próbuje wyznać jej miłość, odrzuca go, nie podając powodu (chłopak nie wie o jej chorobie). Jak dla mnie jest to dość dziecinne zachowanie.

A Alex? Od początku nie wzbudzał mojej sympatii. Był „nieogarnięty” , zakręcony, szalony w negatywnym tego słowa znaczeniu.

Książkę czyta się naprawdę bardzo szybko, język jest bardzo łatwy, ale przy tym dialogi są bardzo płytkie. Autor wprowadza jakieś dziwne poboczne wątki, które w rezultacie nie zostają wyjaśnione. Przez pół książki niewiele się dzieje, pod koniec dzieje się za wiele i przez to nie wszystko zostaje wyjaśnione.

Autor miał dobry pomysł, jednak nie opisał historii w odpowiedni sposób. Bardzo dobry pomysł na zakończenie - bo było naprawdę ujmujące. Jednak autor opisał je płytko i krótko.

Myślę, że młodszym czytelnikom ta powieść mogłaby się spodobać. Ja oczekiwałam czegoś więcej. Niestety bardzo się rozczarowałam.


Weronika, 18 lat


Książka wydana przez Wydawnictwo Muza

poniedziałek, 7 sierpnia 2017

Okrucieństwo - Scott Bergstrom - recenzja


Jestem świeżo po lekturze „Okrucieństwa”. Jak wrażenia? Hm... mam mieszane uczucia.

Książka ta to beletrystyczny debiut amerykańskiego podróżnika i fotografa Scotta Bergstroma.

Poznajemy Gwendolyn Bloom, córkę dyplomaty, zwykłą siedemnastolatkę. Dzięki licznym podróżom i przeprowadzką zna 5 języków i jest niezłą gimnastyczką, potrafi też dostosować się do różnych warunków. Nagle podczas europejskiej wyprawy jej ojciec znika beż śladu, a Gwen dowiaduję się, że nie był zwykłym dyplomatą, tylko agentem CIA. Oficjalne poszukiwania nie przynoszą rezultatów. Nastolatka postanawia podjąć własną misję poszukiwawczą, a ta wcale nie jest prosta. Prowadzi przez takie miasta jak Paryż, Berlin, Praga, do naprawdę niebezpiecznych osób. Przewijają się tutaj wątki takie jak mafia, narkotyki, handel bronią i żywym towarem. Gwen przechodzi prawdziwą przemianę z zwyczajnej nastolatki staje się bezwzględna i okrutna, jak gangsterzy, których tropi. By znaleźć ojca jest gotowa naprawdę zrobić wszystko.

Myślałam, że polubię główną bohaterkę, ale wraz z biegiem akcji coraz mniej mi się podobała, jej poglądy, zachowanie. Ogólnie mam wrażenie, że autor przesadził odwracając tak schemat. Młoda kobieta ba nastolatka bez doświadczenia ratuje ojca przechytrzając niejednego zbira. Na obwolucie książki pojawia się zdanie „Uważaj, Katniss nadchodzi Gwendolyn. Ta dziewczyna skopie ci tyłek!” O ile w przygody bohaterki „Igrzysk śmierci” można było uwierzyć, w końcu działy się w utopijnym fantastycznym świecie, tak Gwen w realnym świecie mnie nie przekonuję. Może nauczyła się samoobrony i jest w stanie pokonać dorosłego mężczyznę, ale paru? Bronią posługuję się tak po prostu?

Pomimo wszystko książkę czyta się szybko, jest dobrze napisana, akcja jest wciągająca. Jednak autor mnie nie przekonał do swojej bohaterki. Podobno trwają pracę nad dalszymi losami Gwen, może wtedy rozjaśnią się niewyjaśnione wątki?

Komu mogę polecić książkę? Czytelnikom lubiącym sensacje i akcje.



MJ


Książka wydana przez Wydawnictwo


niedziela, 6 sierpnia 2017

Wilk - Marek Hłasko - recenzja

Bardzo często, kiedy jakiś utwór ukazuje się wiele lat po śmierci autora, pojawiają się różnego typu pytania i wątpliwości: w jaki sposób i skąd ktoś go wydobył, dlaczego dopiero teraz..., czy tekst nie został przeredagowany lub nawet częściowo zmieniony? Podobnie jest w przypadku "Wilka".

Powieść przedstawia losy chłopca dorastającego na biednych ulicach przedwojennego Marymontu. Bohater marzy o sprawiedliwości społecznej, pragnie pomagać słabym, ubogim, skrzywdzonym przez bogatych - jak legendarni kowboje Dzikiego Zachodu. Jest to więc dość naiwna historia stworzona przez młodego pisarza wychowanego w okresie okupacji i na ruinach Warszawy, jak sam siebie określał, będącego produktem czasu wojny, głodu i terroru.

Nic dziwnego, że jego bohaterowie muszą być twardzi i bezwzględni, przecież walczą o przetrwanie, kradną i oszukują, aby zdobyć jedzenie i buty. Jednak nie są pozbawieni serca, umieją sobie pomagać, nie znoszą niesprawiedliwości, potrafią poświęcić się dla przyjaciela - mają swój honor.

Czytając "Wilka" możemy wyobrazić sobie uliczki dawnej Warszawy, swoisty koloryt miasta, relacje między mieszkańcami, ich oryginalny język i sposób bycia. Widać elementy charakterystyczne dla utworów Marka Hłaski: więzienie, samobójstwo, poczucie samotności i smutek. Pojawia się również walka robotników z kapitalistycznymi fabrykantami i pochwała komunizmu. Być może dlatego powieść nie ukazywała się wcześniej, nie pasuje bowiem do legendy pisarza emigrującego za żelazną kurtynę, starającego się o azyl na Zachodzie.




ZJ



Książka wydana przez Wydawnictwo


czwartek, 3 sierpnia 2017

Korona - Kiera Cass - recenzja

Kiera Cass to autorka bestsellerowej i jakże genialnej serii „Rywalki”. Ukończyła historię na Radford University, obecnie mieszka z rodziną w Christiansburgu. „Rywalki” to seria książek o królewskiej rodzinie państwa Illéi.

Trzy pierwsze tomy („Rywalki”; „Elita”; „Jedyna”) opowiadają o Eliminacjach prowadzonych przez księcia Maxona. Do pałacu przyjeżdżają losowo wybrane dziewczęta z całego kraju. Maxon spośród nich musi wybrać swoją przyszłą żonę. Książę na zabój zakochuje się w jednej z kandydatek…
Dwa kolejne tomy („Następczyni”; „Korona”) opowiadają o losach córki Maxona i jego żony Ameriki.

Ostatni, piąty tom serii „Korona” to opowieść o Eadlyn - córce królowej Ameriki i króla Maxona. Tak jak przed laty jej ojciec wybrał jej matkę podczas Eliminacji, tak teraz ona musi dokonać wyboru. W pałacu mieszka teraz wielu młodych mężczyzn, starających się o jej rękę. Jednak ona nie jest pewna kogo chciałaby mieć u swojego boku do końca życia. Dodatkowo jej matka przechodzi zawał serca. Maxon całymi dniami siedzi z chorą żoną. Nie jest w stanie pracować, dlatego jego obowiązki przejmuje Eadlyn. Dziewczyna szybko przekonuje się, że rządzenie krajem, to nie taka łatwa sprawa. W jej życiu pojawia się przyjaciel sprzed laty. Akurat teraz… Akurat teraz gdy ona chwilowo zasiada na tronie, a w najbliższym czasie ma wybrać męża. Czy Eadlyn może mu zaufać?

Kile, Fox, Ean, Henri… Kogo wybierze księżniczka? Jaką rolę w tym wszystkim odegra Eikko – tłumacz Henriego? Czy Maxon zdecyduje się na koronację Eadlyn już teraz? Czy America przeżyje?

Książka podejmuje tematy trudnych wyborów, konfliktu pomiędzy sercem a rozumem, zaufania drugiemu człowiekowi.

Trzy pierwsze tomy, które przeczytałam w wakacje dwa lata temu zauroczyły mnie! Przeczytałam je w tydzień. Byłam zachwycona pomysłem i stylem pisania Autorki! Czwarty tom przeczytałam nieco później, ale nie zachwycił mnie już tak, jak pozostałe. Piąty, po który sięgnęłam teraz… hmmm… jest lekki, łatwy i przyjemny. Naprawdę bardzo „sympatyczny”. Jednak jak dla mnie, losy Eadlyn są trochę naciągane. Myślę, że Kiera Cass zrobiłaby lepiej, publikując tylko trzy pierwsze części.



Weronika, 18 lat



Książka wydana przez Wydawnictwo Jaguar

wtorek, 1 sierpnia 2017

Miasto 44' - Marcin Mastalerz - recenzja

Najpierw usłyszałam piosenkę z filmu "Miasto 44'". Później oczywiście obejrzałam film, po którym miałam spory niedosyt, by w końcu sięgnąć po książkę Marcina Mastalerza "Miasto 44'".

Poznajemy Stefana i jego koleżankę Kamę, która wciąga go do konspiracji, gdzie poznaje Alę "Biedronkę". Mamy tu rywalizacje dwóch dziewczyn o uczucia, ale i też obrazki z życia młodzieży w okupywanej Polsce w latach 40, Warszawę przed powstaniem, a za chwilę niszczoną przez Niemców. Mamy różne postawy młodych ludzi, ale i życie w ekstremalnych warunkach.

Książka pozwala wielu wątkom zaistnieć, poznajemy lepiej bohaterów, ich przeszłość. Jest to książka nie tylko o wojnie, powstaniu, ale przede wszystkim o młodych ludziach. Pierwsza refleksja jaka przychodzi przy czytaniu i oglądaniu, to taka, ze mamy ogromne szczęście żyjąc w czasach pokoju, nikt nie okupuje naszego państwa, nie zabija ludzi na ulicach. Czy to doceniamy? Polecam tę książkę młodym ludziom.

I jeszcze jedna ważna rzecz, może i najważniejsze. Lektura ta zachęciła mnie do sięgnięcia, po prawdziwe wspomnienia z tego okresu. Właśnie skończyłam "Dziennik powstańca" Zbigniewa Czajkowskiego i biorę się za "Gryfa" Jarosława Wróblewskiego.



MJ

Książka wydana przez Wydawnictwo PWN