Zjazd absolwentów - Guillaume Musso - recenzja

Guillaume Musso to autor znany i popularny, którego chyba nie trzeba szczególnie przedstawiać. Ma na swoim koncie kilkanaście książek, tłumaczonych na wiele języków, rozchodzących się w milionowych nakładach.

Jego ostatnia książka pt.: „Zjazd absolwentów” jest całkiem inna od tych, które dotychczas czytałam („Będziesz tam?”, „Apartament w Paryżu”,
Dziewczyna z Brooklynu), tutaj wątek sensacyjno-kryminalny jest najważniejszy.

Thomas wraca po latach w rodzinne strony. Pretekstem jest zjazd absolwentów, na którym spotyka dawnych przyjaciół i znajomych. Jednak głównym jego celem jest rozwikłanie zagadki tajemniczego zaginięcia w 1992 r. Vinci Rockwell - przyjaciółki i miłości sprzed lat, a także zmierzenia się z tragedią sprzed lat.

Książka napisana jest dobrze, czyta się ją jednym tchem. Przeczytałam ją w jeden dzień. Jednak po lekturze mam mieszane uczucia. Przede wszystkim każdy z bohaterów w tej powieści ma coś na sumieniu. Pomimo wyrzutów sumienia potrafi z tym żyć, nawet jak pojawia się w końcu moment, w którym mogą stanąć w prawdzie, nie robią tego. Żadna z osób nie zdobyła mojej sympatii. Nawet głównego bohatera nie polubiłam. Sporo tu także nieodwzajemnionej i destrukcyjnej miłości. Chociaż muszę przyznać, że akcja wciąga i czyta się tę książkę, aż pozna się rozwiązanie sprawy. Zakończenie natomiast jest zaskakujące.

Powieść na pewno spodoba się wielbicielom twórczości Musso i osobom lubiącym wątki sensacyjne.



Iwona, lat 17



Książka wydana przez Wydawnictwo

https://www.wydawnictwoalbatros.com
 

Komentarze