Król Smutek - Joe Hill - recenzja

 
„Król Smutek” Joe Hilla to kolejna powieść autora, na którą jego czytelnicy musieli czekać niemal dekadę. Wcześniej czytałam „NOS4A2” oraz „Pudełko w kształcie serca”, które bardzo mi się podobały, dlatego z przyjemnością sięgnęłam po najnowszą książkę pisarza.

Powieść przyciąga uwagę już samym wydaniem – wzrok przykuwa smok na okładce, barwione brzegi stron, a także imponująca objętość, licząca ponad 800 stron.

Fabuła opowiada o szóstce przyjaciół: bliźniakach Donniem i Donovanie, Allie, Arthurze, Colinie oraz Gwen. Młodzi bohaterowie zawierają układ ze złem, aby pomóc jednemu z nich. Czy można usprawiedliwić zło walką z jeszcze większym złem? Jakie konsekwencje poniosą za swoją decyzję?

Choć książka jest reklamowana jako horror, moim zdaniem bliżej jej do powieści fantasy. Dużo się w niej dzieje. Autor ciągle przyspiesza i komplikuje akcje, przez co momentami trudno w pełni zżyć się z bohaterami. W powieści pojawiają się także współczesne wątki społeczne, które część czytelników może odebrać jako zbyt mocno zaakcentowane.

Mimo że przeczytałam książkę w ciągu tygodnia, co świadczy o jej wciągającej fabule, po lekturze pozostał mi pewien niedosyt. Czegoś mi zabrakło, by uznać ją za równie udaną jak wcześniejsze powieści autora. Zauważyłam również kilka literówek, które nieco psują odbiór tak starannie wydanego tomu.

„Król Smutek” moim zadaniem, to ciekawa i rozbudowana opowieść, która z pewnością znajdzie swoich zwolenników.

 

 

 

 

 

M.J.

 

 

 

 

 

 

Książka wydana przez

 


 

Komentarze