Jeśli lubicie gry, w których dużo zależy od szczęścia, ale trzeba też trochę zaryzykować, „Biddle” może być ciekawą propozycją. Gra autorstwa Ralfa zur Lindego i Carsten Rohlfsa to szybka i emocjonująca rozrywka dla 2–5 osób od 8. roku życia na około 30 minut.
Na początku losujemy kartę z wyzwaniem. Następnie gracze obstawiają, w ilu rzutach uda się je wykonać. Przykładowo zadanie może polegać na wyrzuceniu na wszystkich kościach więcej niż 4 oczek. Brzmi trudno? Okazuje się, że jest to możliwe! Gracze licytują się, podając coraz mniejszą liczbę rzutów. W końcu powstają dwie drużyny – jedna podejmuje wyzwanie, a druga obstawia, że nie uda się go zrealizować.
Najbardziej podoba mi się to, że nigdy nie wiadomo, co wypadnie na kościach. Można być pewnym, że zadanie uda się wykonać, a jeden pechowy rzut może wszystko zmienić. Z drugiej strony nawet osoby, które obstawiły porażkę przeciwników, mogą zdobyć punkty. Dzięki temu gra jest nieprzewidywalna i emocjonująca praktycznie do samego końca.
Zadania są bardzo różne. Niektóre wydają się proste, a inne wymagają naprawdę dużo szczęścia. Wszystkie są jednak jasno wyjaśnione w dołączonej instrukcji. Na stronie Wydawnictwa Egmont dla niecierpliwych dostępny jest również krótki film, dzięki któremu zasady można szybko zrozumieć. Plusem jest też możliwość gry w pięć osób, dlatego „Biddle” dobrze sprawdzi się podczas spotkań ze znajomymi.
Dodatkową zaletą gry są jej niewielkie rozmiary. Pudełko jest małe i lekkie, dzięki czemu łatwo zabrać je na wyjazd lub spotkanie ze znajomymi. Warto jednak uważać na drobne elementy, ponieważ mogą się łatwo zgubić.
„Biddle” polecam osobom, które lubią szybką, prostą i nieco nieprzewidywalną zabawę. Jeśli szukacie gry kościanej na spotkanie ze znajomymi, warto jej spróbować – tylko pamiętajcie, żeby przed rzutem dobrze obstawić!
M.J.
Gra wydana przez


Komentarze
Prześlij komentarz