„Gra o tron" - Martin G. R. R. - recenzja


Zaskakujący sukces serialu „Gra o tron” emitowanego przez HBO spowodował wznowienie literackie sagi „Pieśni Lodu i Ognia” G.R.R Martina. Mimo że pierwsza część została wydana w roku 1996 ciągle zyskuje nowych sympatyków, a Ci którzy odkryli ją wcześniej wiernie czekają na kolejne części, nawet jeśli dzieli je 6 lat ! Skąd taka popularność i zachwyt? Wydawać by się mogło że to tylko kolejny kąsek dla fanów fantastyki. Nic bardziej mylnego. „Pieśń Lodu i Ognia” to książki dla każdego!

Bierzemy do ręki pierwszy tom o tytule „Gra o tron”. W jednej chwili przenosimy się w średniowieczny klimat Westeros – Krainy Siedmiu Królestw. Uczestniczymy w dworskim życiu uczt, turniejów, pojedynków. W Westeros pory roku nie mają określonego czasu trwania, lato, zima mogą ciągnąć się latami. Im dalej na północ tym chłodniej, a „końca” Westeros strzeże ogromny lodowy Mur oddzielający królestwa od „dzikich” , „Innych” i licznych bestii. Stworzenia te jednak pojawiają się już tylko w opowieściach Starej Niani, ponieważ magia zniknęła setki lat temu z ostatnimi smokami...

Każdą z Siedmiu Krain rządzi od lat szlachetny ród, na którego czele stoi Lord. Wszyscy oni podlegają Królowi zasiadającemu na Żelaznym Tronie. Kim są bohaterowie? Ludźmi, w różnym wieku. Najmłodsi chowają się za matczyną spódnicą, najstarsi liczą ponad sto lat. Są surowi ojcowie, odważne matki, zagubieni nastolatkowie, dorastające dzieci, dzielni rycerze, niezwykle inteligentny karzeł :) .Reprezentują różne rody, klasy społeczne, państwa. Dzieli ich pochodzenie, charakter, wartości. Co wyróżnia powieść Martina to rozdziały pisane z perspektywy wielu bohaterów. W ten sposób poznając motywy ich działań, nie możemy jednoznacznie podzielić ich na dobrych i złych.

Na początku sagi znajdujemy się w momencie gdy w Siedmiu Królestwach po obaleniu Obłąkanego Króla, a wraz z nim prawie całego, panującego rodu Targaryenów od kilkunastu lat panuje względny spokój. Niespodziewana śmierć Królewskiego Namiestnika staje się początkiem burzy, która wstrząśnie całym „martinowskim” światem. Bo cała powieść opiera się na założeniu, że ruch skrzydeł motyla może spowodować trzęsienie ziemi na drugiej stronie świata. Dawne sojusze przestają istnieć, rodziny zostają rozdzielone, zapomniane konflikty znowu wysuwane są na pierwszy plan. Zaczyna się pełna intryg i zaskakujących zwrotów akcji gra o tron. Czytelnik jest zdezorientowany, nie potrafi określić komu „kibicuje”, a jak mówi jedna z bohaterek „W grze o tron zwycięża się albo umiera. Nie ma ziemi niczyjej.”
Julia :)

Książka wydana przez Wydawnictwo Zysk i S-ka









Komentarze

  1. Jestem w trakcie czytania "Gry o tron". To moje czwarte podejście do tej książki ;) Jednak tym razem bardzo mnie wciągnęła :)

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza