Chłopak, który oszalał na moim punkcie - Kirsty Moseley - recenzja


Kirsty Moseley
to pisarka brytyjskiego pochodzenia, tworząca powieści dla młodzieży i młodych kobiet. Odniosła sukces dzięki platformie internetowej poświęconej literatom-amatorom i dzięki niej miała okazje rozwinąć skrzydła na rynku książki. Kobieta ma na swoim koncie wiele książek o tematyce miłosnej m.in. - „Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno”, „Chłopak, który chciał zacząć od nowa”, „Chłopak, który wiedział o mnie wszystko”.

„Chłopak, który oszalał na moim punkcie” to drugi tom serii pt. Love for Days, ale znajomość poprzedniej części nie jest konieczna. W tym utworze poznajemy dwie główne postacie. Przystojnego i przebojowego Theo, a także roześmianą Włoszkę Lucie. Ta dwójka na skutek przypadku i dużego niefartu spędza ze sobą godzinę w zepsutej windzie. W tym czasie mają okazję się poznać i pożartować z zaistniałej sytuacji. Jako iż oboje mają pęknięte serca, postanawiają pomóc sobie nawzajem. Postanawiają towarzyszyć sobie wzajemnie w rodzinnych uroczystościach – ślubie, a także firmowej imprezie, na której ma się pojawić były partner Lucie. Jako że książka jest krótka, myślę, że nie należy więcej zdradzać.

Zacznę od tego, że nie jest to literatura wysokich lotów. Mamy do czynienia z niezwykle stereotypowym szablonem historii romantycznej - dwoje pięknych ludzi w szybkim tempie się zakochuje i żyją sobie razem i szczęśliwie. Sama fabuła już od pierwszych stron była bardzo przewidywalna, a przy tym nierealna. Każde kolejne wydarzenie rodziło się od pretekstu, który nie miał żadnego logicznego uzasadnienia. Wykreowani bohaterowie byli bez skazy. Wszyscy byli piękni, bogaci i wiecznie uśmiechnięci, a w ich życiu największym problemem było wybranie garnituru na uroczyste spotkanie, bądź mdłości podczas podróży w najdroższej klasie, w samolocie. Głównym wątkiem powieści była oczywiści miłość, która tak na dobrą sprawę nie wiadomo skąd się wzięła. Główny bohater, który od lat był zakochany w partnerce, aż wreszcie żonie swojego brata bliźniaka, w ciągu 3 czy 4 dni zakochał się bez opamiętania w innej kobiecie, która swoją drogą również nie wykazała się rozumem dorosłego człowieka. Po godzinnej znajomości zgodziła się pojechać na drugi koniec kraju na ślub, o którym dopiero co usłyszała. 


Uważam, że gdyby książka była trochę dłuższa, mogłaby być nieco lepsza. Może autorka rozwinęłaby w czasie wykreowane wydarzenia, przez co nabrałyby one nieco sensu przyczynowo – skutkowego.

 


Julia G.

 

 

 Książka wydana przez


 

Komentarze