Książka i możliwość czytania to jeden z największych cudów naszej cywilizacji - Maria Dąbrowska

niedziela, 22 października 2017

We dwoje - Nicholas Sparks - recenzja

Nicholas Sparks to dla mnie wybitny powieściopisarz, podbijający serca każdej kobiety na świecie. Autor licznych bestsellerów, z których sześć zostało zekranizowanych. Uważam, że mogę go nazwać literackim mężem każdej romantyczki, kobiety, która pragnie, by ktoś wstrzelił się w jej gust. On to potrafi i robi to w każdej swojej historii.

Sparks
budzi we mnie pożądanie do swoich powieści. Po przeczytaniu jednej pragnę czytać kolejną. Niestety przeczytam już wszystkie i teraz muszę czekać rok albo dwa na kolejną nową historię. A dla nałogowego czytelnika są to najgorsze dwa lata w życiu. Czy ta książka spełniła moje oczekiwania?

Autor przedstawił tę historię z perspektywy ojca i męża. Mężczyzny, który ma wszystko kochającą żonę, córeczkę. Ma ludzi, dla których chce się żyć. Russel Green szczęśliwy trzydziestolatek, który ma dobrą posadę w dużej firmie i przepiękny dom. Mogłoby się wydawać, że wszystko jest fantastyczne i o czym tu pisać. Niestety jego życie wkracza na zły tor, na ten krytyczny moment. Śmierć żony to już wielki cios dla Russela, ale niestety życie go nie oszczędza, główny bohater traci również posadę. 


Czeka go wielki sprawdzian. Musi zając się swoją córeczką. Człowiek, który został wrzucony na tak głęboką wodę, jest rozbity, nie wie co dalej. Czy da sobie radę? Russel nie może się załamać, ponieważ ma dla kogo żyć, musi stanąć najpierw oko w oko z samym sobą. Przeprowadzić „wewnętrzną rozmowę”, żeby poznać najpierw samego siebie, swoje ukryte emocje, wyzbyć się niemocy a dopiero później stać się oparciem, przyjacielem, mamą w tacie i przede wszystkim tatą dla tej małej, która nie jest niczemu winna i nie jest w stanie pojąć tego świata. Bardzo też wyeksponowano jej położenie w tej sytuacji. Ojciec pragnąłby uchronić dziewczynkę od wszystkiego, co złe i niepotrzebne. Ta historia nie kończy się dobrze. Jest w tej historii głębokie i ukryte piękno.
Ta książka, a raczej historia dotknęła tak mojego serca, że nie mogłam powstrzymać łez. Oczy nie dawały rady i zalał je potok łez. Dostrzegłam nie tylko wielką siłę ojca, ale także jego desperacje, jego słabości, chęć walki z samym sobą. Jest to coś niesamowitego i dotyka serca.

Z pierwszymi rozdziałami obawiałam się tego, co będzie dalej, ponieważ Sparks skupił się tutaj teoretycznie na mężczyźnie. I można, by sobie zadać pytanie, ale jak? Cała książka o uczuciach i życiu Russella, a czytają ją miliony kobiet? Słuchajcie, to dotyka jeszcze bardziej. Zobaczycie sami, że ujrzeć oczami czytelnika mężczyznę, który przeżywa swój wewnętrzny dramat, jest niesamowicie wzruszające.


Polecam tę książkę ojcom, żeby ujrzeli, że nie wolno bronić się przed uczuciami. Wy musicie odnaleźć w sobie siłę. Kobiety, a wy i tak to przeczytacie, bo ta jak i inne historie Nicholasa Sparksa wrastają w nasze serca na zawsze.

Przygotujcie chusteczki i do dzieła!


Ducky, lat 18



Książka wydana przez Wydawnictwo





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz