Pokój motyli - Lucinda Riley - recenzja

Lucinda Riley to urodzona w Irlandii autorka międzynarodowych bestsellerów. Lata swojej młodości spędziła w Anglii, szkoląc umiejętności aktorskie i taneczne. Na podstawie własnych przeżyć kreuje tworzonych przez siebie bohaterów. Jej specjalizacją są powieści obyczajowe, historyczne, ale także romanse. Na swoim koncie ma wiele znakomitych książek takich jak „Róża Północy” czy cała seria powieści zatytułowanych „Siedem Sióstr”.

„Pokój Motyli” to niezwykle wzruszający romans poruszający każdego czytelnika. Zawiera wiele ckliwych scen, choćby z przeszłości głównej bohaterki. Siedemdziesięcioletnia Posy w swoich retrospekcjach cofa się do najmilej wspominanych chwil z młodzieńczych lat. Niestety dziecięca magia kiedyś znika i poznajemy szarą rzeczywistość. Koszmary przeszłości powracają i na zmianę przeplatają się z bieżącymi problemami, a skrywane tajemnice spędzają sen z powiek. 


Książkę czyta się bardzo łatwo i przyjemnie, jednak przez wzruszające momenty, nie raz należy chwile zatrzymać się i pomyśleć, a nawet przeczytać pewien fragment jeszcze raz, aby lepiej go zrozumieć. Poprzez rozbudowane opisy przedstawianych wydarzeń jesteśmy w stanie zagłębić się w losy bohaterów i dokładnie ich poznać.

Powieść bardzo mi się spodobała, jednak preferuje historie nieco młodszych postaci, w których mogę dostrzec własne odbicie. Nie umniejsza to jednak walorów powieści, która przekazuje ponadczasowe wartości, jakimi są miłość i dobro bliskich i rodzinne ciepło. Uczy, że nawet w najtragiczniejszych historiach czy sekretach można dostrzec promień światła symbolizujący lepsze jutro.




 


Julia, lat 15



Książka wydana przez Wydawnictwo

https://www.wydawnictwoalbatros.com

Komentarze