Moje śliczne - Karin Slaughter - recenzja

Karin Slaughter jest autorką międzynarodowych bestsellerów, pisze kryminały i thrillery. Chce, by głośno mówiono o przemocy wobec kobiet jaka ma miejsce na świecie każdego dnia.

"Moje śliczne" - to opowieść o rodzinie 
Julii. Dziewczyna w wieku dziewiętnastu lat znika bez śladu. Tragedia ta na zawsze naznacza jej najbliższych. Ojciec po paroletnim bezowocnym śledztwie popełnia samobójstwo. Matka wychodzi ponownie za mąż i odcina się zupełnie od przeszłości, dwie pozostałe siostry Julii zrywają ze sobą kontakt. Mija prawie dwadzieścia lat jak ponownie ich drogi się schodzą. W napadzie gnie mąż najmłodszej z sióstr. Rozpaczano Claire odkrywa dowody przestępstw seksualnych na wielką skalę, i że jej mąż na pewno nie był tym za kogo go uważała. Wraz z starszą siostrą Lydią prowadzi prywatne śledztwo, które obnaża coraz bardziej przerażające sekrety męża, a na nią i jej najbliższych sprowadza niebezpieczeństwo.

Książkę czyta się bardzo szybko, ale nie jest lekturą lekką. Czytelnik chce poznać losy Julii i jej sióstr, więc zanurza się w coraz bardziej mroczną opowieść. Na pewno jest to lektura dla ludzi o mocnych nerwach. Opisy przemocy wobec kobiet, tortur, morderstw wzbudzają wręcz wstręt i obrzydzenie, więc na pewno nie jest to książka dla każdego. Opis rozpaczy rodziny, trwoga o los najbliższej ukochanej osoby, życie z niewiadomą, a później życie z straszną prawdą bardzo porusza.


M.J. 


Książka wydana przez


Komentarze