Książka i możliwość czytania to jeden z największych cudów naszej cywilizacji - Maria Dąbrowska

piątek, 7 czerwca 2013

Fechtmistrz - Arturo Pérez-Reverte - recenzja


Sięgając po „Fechtmistrza” autorstwa Arturo Pérez-Reverte, spodziewałam się raczej czysto technicznych porad związanych z bronią białą, a w szczególności floretem, który jest dla mnie jak chleb powszedni. Nie mogłam być w większym błędzie, a zaskoczenie po przeczytaniu nadal pozostało gdzieś w mojej świadomości.

„Fechtmistrz” to opowieść o sędziwym mistrzu szermierki, któremu przyszło żyć w XIX-wiecznym Madrycie. Miasto aż wrze od kolejnych skandali Jej Wysokości Izabeli II, a każdy nowy konflikt polityczny goni poprzedni. Główny bohater – don Jamie Astarloa – stara się za wszelką cenę trzymać na uboczu, prowadząc spokojne, niemalże monotonne życie. Jak napisane jest na tyle książki: „jest chodzącym zabytkiem – ostatnim świadkiem czasów, kiedy liczyły się niezłomne zasady godności i bezwzględne posłuszeństwo niepisanemu kodeksowi honorowemu”. Swój czas poświęca na treningi, czy to z markizem Luisem de Ayala, czy to synami wielmożów, którzy zachwalają sobie niezwykłe umiejętności najlepszego fechtmistrza w Madrycie. Wnet jednak w niezachwianym życiu szermierza pojawia się tajemnicza kobieta, która całkowicie miesza mężczyźnie w głowie. Wszystko zaczyna się od prośby o naukę pchnięcia za dwieście eskudów. Ostatecznie fechmistrz musi stanąć naprzeciw temu, czego starał się unikać – zbrodni, polityki, skandali. Wciela się w rolę detektywa i mściciela.

Mimo wielu terminów szermierczych oraz nazewnictwa, stosowanego podczas walk, całość jest jak najbardziej przyswajalna nawet dla osoby, która nie ma pojęcia o florecie i broni białej. Stanowi to swoisty dodatek do fabuły, która – co się rzadko zdarza – potrafi wciągnąć i utknąć w pamięci. Opisy XIX-wiecznej rzeczywistości Madrytu wprawiają czytelnika w odpowiedni klimat, ukazują tamtejszą społeczność, ówczesne zachowania i zwyczaje.

Polecam „Fechtmistrza” osobom, które ukochały sobie klimat książek takich autorów jak Dumas lub Doyle. Osobom, które mają lub nie mają styczności z szermierką. Osobom, które lubią historyczne tła fabularne w połączeniu z siecią intryg i skandali. Osobom, które nie mają czego czytać, ot. 



                                                                            Michalina, lat 16




Książka wydana przez Wydawnictwo Muza


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz